MAMA PIĘKNA I KOBIECA


Kilka dni temu obejrzałam w TV zwiastun programu telewizyjnego o tym, jak pewne panie chcą pomagać innym wyglądać piękniej i seksowniej. Kamera pokazała kilka młodych mam, które czuły się bardzo nieszczęśliwe w swoich ciałach i wszystkie mówiły o tym, że macierzyństwo sprawiło, iż przestały dbać o siebie. Wydżwięk był bardzo, bardzo smutny. Mamy płakały i widać było, że została poruszona kluczowa w ich życiu kwestia.

Temat akceptacji swojego ciała, poczucia piękna i dbania o siebe wraca do mnie jak bumerang. Wciąż spotykam kobiety, które mają problem z akceptacją swojego ciała. Szczególnie wtedy, kiedy zachodzą w ciążę i ich ciała zaczynają się zmieniać i później, kiedy już zostają mamami i nie od razu tracą 'zbędne' kilogramy. Przestają wtedy o siebie dbać Ubierają się po domu w rozciągnięte dresy i zupełnie zapomniały, co to spódnice i sukienki.

Dlaczego kobieta w ciąży, która później staje się mamą przestaje dbać o siebie i czuje się nieatrakcyjnie w swoim ciele? Dlaczego młoda mama zamiast pokazać swoje atuty, zakrywa się przed sobą i światem? Dlaczego ukrywa siebie pod zbyt wielkimi ubraniami, uważając że jest nieatrakcyjna? Dlaczego wmawia sobie w lustrze, że jest gruba i brzydka?

Każda kobieta jest naturalnie piękna. 

Nie ważne czy szczupła czy gruba, niska czy wysoka. Każda z nas jest inna i to jest wyjątkowe. Nikt mi nie wmówi, że szupłe i młode mają lepiej, a cała reszta jest skazana na stratę. Bo wszystko leży w naszej głowie i naszym podejściu. Wszystko zależy od tego, jak my się światu pokazujemy i od tego czy w swoje piękno wierzymy.

Kobieta w ciąży to według mnie kwintesencja kobiecości. Brzuszek dodaje jej wyjątkowości i sexapilu. A krągłości dodają uroku. Uwielbiam patrzeć na mamy w ciąży, które mijam na ulicach. Przyglądam im się zawsze z rozczuleniem, czasami prawdopodobnie zbyt nachalnie, ale po prostu nie mogę się powstrzymać-to taki piękny widok. I uwierzcie, że nie jestem sama w swojej opinii. Statystyki pokazują, że większość mężczyzn uważa swoje ciężarne partnerki za najbardziej atrakcyjne kiedykolwiek.
Sama jestem w zaawansowanej ciąży (32 tygodnie), przybrałam tu i ówdzie, brzuszek jest już bardzo duży i pomimo tego, że zdarza mi się czuć ociężałą, to czuje się również ładnie i wyjątkowa. Moja koleżanka ostatanio mi powiedziała: " Jeny Lena, nie mogę się na Ciebie napatrzeć, tak pięknie wyglądasz w ciąży. Bardzo ładnie i sexownie". Ja uważam, że każda przyszła mama tak właśnie wygląda!

Młoda mama z dzidziusiem jest równie piękna. Jeśli jest zadbana, ładnie ubrana i uśmiechnięta, to większość oczu na ulicy zwrócone są właśnie na nią.
Kiedy urodziłam córeczkę ponad 3 lata temu, pierwszą rzeczą, jaką nałożyłam po powrocie do domu ze szpitala była spódnica i bluzka sprzed ciąży. Chciałam i potrzebowałam czuć się ładnie dla siebie. Chciałam wyglądać kobieco. Nie dresy, nie piżama, po prostu wygodna spódnica, którą mogłam z powodzeniem nosić po domu. Wiedziałam, że od tego jak się ubiorę, uczeszę i czy zrobię makijaż, będzie w dużym stopniu zależało moje samopoczucie psychiczne.
Lubię dbać o siebie i wiem, że to ode mnie samej zależy, jak będzie wyglądał mój dzień. Nie zawsze czułam się piękna. Po porodzie moje nastroje bardzo się wahały. Ale zawsze starałam się dbać o swój wygląd. Bo czułam, że to, jak wyglądam, warunkuje to, jak się czuję. To z kolei sprawia, że przekazuję to innym i inni myślą o mnie dokładnie to samo. A ja to czuję. I koło się zamyka.

Będąc w tej ciąży, już myslę o tym, co założę jako pierwsze z mojej garderoby po porodzie. I naprawdę nie mogę się doczekać mojej nowej kwiecistej sukienki. Skorzystałam z zimowych wyprzedaży i kupiłam kilka rzeczy na 'po ciąży'. Cudowne uczucie, kiedy wiem, że w szafie czeka na mnie śliczny prezent. Wiem, że kiedy dzidziuś się pojawi, będę potrzebowała czegoś nowego, miłego. Jakiejś gratyfikacji i odmiany.  Czy jestem próżna? Nie sądzę. Myślę, że po prostu znam siebie na tyle dobrze, że wiem, jak zadbać o swoje samopoczucie w przyszłości. Bo to, że nie zadbam o siebie przez jeden dzień, nie wpłynie niekorzystnie na mój nastrój. To, że nie zadbam przez tydzień prawdopodobnie również nie wywoła wielkiej zmiany. Ale jesli zapuszczę się przez miesiąc, to mogę liczyć na stopniowe obniżanie nastroju i brak wiary w siebie.

Dbanie o siebie utożsamiam z pewnym wysiłkiem. Pracuję w tym momencie już głównie z domu i poza indywidualnymi spotkaniami kilka razy w tygodniu i spacerami z córeczką, spędzam tu bardzo dużo czasu. Mogłabym ubrać dresy i szeroką bluzę, pod którą zmieściłabym rosnący brzuszek. Ale nie chcę. Wstaję rano, biorę prysznic, ubieram się normalnie, jakbym szła do pracy, może odrobinę bardziej wygodnie ze względu na ciążę, maluję i uśmiecham do lustra mówiąc sobie, że jestem piękna i że to będzie wyjątkowy dla mnie dzień. Tak samo robiłam po urodzeniu córeczki. I dzięki temu czułam się lepiej. Dzieki temu czuję się dobrze ze sobą dziś.

Wiele z Was powie mi, że w ciąży pogorszyła im się cera, po ciąży zostały zbędne kilogramy i to przecież oczywiste, że wyglądają gorzej, przy dziecku jest masa pracy, ubrania muszą być wygodne i luźne, ze względu na karmienie, no i dziecko brudzi, więc szkoda nosić ładnych rzeczy. Nic bardziej mylnego. Zawsze znajdzie się wymówka. Też jestem mamą i wiem, jak to działa. Wiem, że jeśli czasem się do czegoś nie zmuszę, to będę narzekać. A powód znajdzie się zawsze. Bo mało czasu, bo dziecko płacze, bo dziś źle się czuję. Zawsze będzie powód do narzekania. Nie twierdzę, że zmęczenie i zły nastrój miną po założeniu sukienki, ale z pewnością, kiedy spojrzysz w lustro i zobaczysz ładniejszą wersję siebię, to poprawi ci sie automatycznie humor. I żeby było jasne, nie jestem przeciwniczką dresów. Uwielbiam nową dresową modę, uwielbiam luzacki styl, zresztą często sama noszę bawełnę. Mam tu na myśli stare, zniszczone, porozciągane ubrania, które są wymówką złego samopoczucia.

Dlatego,  jesli chcesz się czuć dobrze w swoim ciele, to o nie należycie zadbaj.

  1. Wstań rano i uśmiechnij się do siebie w lustrze. Powiedz sobie, że jesteś piękna i wyjątkowa. Powiedz sobie-kocham cię!
  2. Otwórz szafę i wybierz z niej fajne, ładne, wygodne ubranie. Zrób makijaż, ułóż włosy. Nie wiesz, co wybrać - zainspiruj się internetem. To prawdziwa kopalnia pomysłów. Skorzystaj.
  3. Załóż kolczyki, branzoletkę, jakąś ozdobę.
  4. Wyjdź z domu. Nawet na chwilę, na krótki spacer.
  5. Kup sobie coś nowego. Nie masz pieniędzy? To nie wymówka. Są second handy, w których też można znaleźć świetne rzeczy.
  6. Idź do fryzjera, kosmetyczki. Popraw sobie humor nową fryzurą albo pięknymi paznokciami. I znów, nie masz pieniędzy? Może koleżanka może podciąć Ci włosy? Może ma talent do robienia makijażu? Zapytaj, poradź się, poszukaj. Wyjdź ze swojej strefy komfortu, nie bądź sama ani samowystarczalna. Świat jest otwarty i pełen pomysłów, z których możesz skorzystać.
  7. Spójrz na siebie oczami kogoś, kto Cię kocha. Kogoś, kto uważa, że jesteś piękna, kto prawi Ci komplementy. Uwierz, że to co mówi, to prawda. Zaufaj mu.
  8. I nie szukaj wymówek! Jeśli chcesz, to znajdziesz te magiczne 5 minut :)

I przestań w końcu się nad sobą znęcać. Zmień tylko, to co możesz, a resztę zaakceptuj i wyeksponuj swoje atuty. Zacznij się cieszyć swoim wyglądem, swoją kobiecością, ciążą, macierzyństwem. Życie jest takie piękne i ty jesteś piękna. Szkoda czasu na zamartwianie się wyimaginowanymi problemami.





12 komentarze:

  1. Fantastyczny wpis. Też miałam takiego doła, ale postanowiłam wziąźć się za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jesteśmy piekne i wyjątkowe i tego musimy się trzymać :)

      Usuń
  2. Fajnie napisane. Ja w ciąży czułam się pięknie i wyjątkowo. Starałam się o siebie dbać, po urodzeniu dziecka to się nie zmieniło: fryzjer jest obowiązkowy i nie ma wymówki, że nie mam czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, kiedy widzę, że do głowy wkradają się wymówki, to na siłę wyprowadzam siebie z domu :) A potem już tylko jestem zadowolona, że zrobiłam coś dla siebie :)

      Usuń
  3. Zgadzam się ze wszystkim :) Wydaje mi się, że jeśli kobieta lubi o siebie dbać i chce to robić, to zawsze znajdzie choć 5 minut. Czasem nawet to nie jest kwestia czasu, ale podjęcia innej decyzji niż zwykle: zamiast luźnych spodni dresowych - legginsy, zamiast powyciąganej bluzki - tunika. Ale odnoszę wrażenie, że niektórym się po prostu... nie chce :)

    Do dziś pamiętam słowa, które usłyszałam na kursie przedmałżeńskim, a dotyczyły one WZAJEMNEJ ATRAKCYJNOŚCI. Ja chcę wyglądać ładnie (w miarę możliwości oczywiście) i dla siebie, i dla męża.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tobą, że powinnyśmy dbać o siebie nie tylko dla siebie, ale również dla partnera. Bo skoro mogłyśmy włożyć odrobinę wysiłku wcześniej to co stoi na przeszkodzie teraz...? :)
      W tym programie, o którym pisałam były pokazane również wypowiedzi tatusiów, którzy przyznali, że ich partnerki przestały o siebie dbać po urodzeniu dziecka i że oni to rozumieja, ale fajnie byłoby gdyby jednak ich kobiety były takie, jak dawniej. Nie było w ich wypowiedziach żalu czy pretensji, raczej zrozumienie i jakaś tęsknota...

      Usuń
  4. Wow. Solidna notka.

    Odniosę się tyko do tego "Każda kobieta jest naturalnie piękna", zgadzam się z tym w 100% i potwierdzam. Z resztą oczywiście również się zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście zgodzę się z tobą we wszystkim, jednak powiem ALE. Kiedy ciąża przebiega pomyślnie można robić tak jak mówisz, ba bawet trzeba. Czasami nie jest tak łatwo i miło. Czasami tygodnie spędzasz na kanapie, głowa wisi w misce,a twoje ręce są po kłute igłą od werflonu. Choć w ciąży czułam się wyjątkowo piękna i seksowna, to okoliczności nie sprzyjały rzeczom, o których piszesz.

    P.S. dziś w radiu usłyszałam motywujący tekst "Kobieta musi zawsze ładnie wyglądać. W końcu nie wiadomo kiedy spotka kogoś kogo nienawidzi" :D
    Po porodzie wpadłam w koszmarny baby blues i żyłam w przekonaniu, że moje życie się skończyło. Patrzyłam na ciało i chciało mi się płakać. To było takie błędne koło, z kórgo nie mogłam jak ten chomik wyskoczyć.
    Na szczęście wróciłam do pracy i odżyłam i tu się podpisuje pod twoim testem. Ćwiczę, chodzę do kosmetyczki, zawsze mam makijaż, ułożone, czyste włosy, a codzienny domowy strój zamieniam na co nowe outfity :) jestem o wiele szczęśliwa, będąc taką mamą.
    To wcześniejsze mówię, tak a propo jakby ktoś kiedyś próbował ocenić nie które matki (sama to robię) :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że tak. Czasem są po prostu gorsze dni i też trzeba sobie na nie pozwolić. Ale poza tym motywować sie jak najwięcej. Dbać o siebie, znaleźć pasję, coś co nas nakręca do życia i daję codziennie siłę i energię :) Mi praca też daje dodaje skrzydeł!

      Usuń
  6. piękna w ciązy tez coś !!!!!! jestem w 7 miesiącu patrzeć na siebie nie mogę najchętniej bym z domu nie wychodziła. Cichy dla ciężarnych to koszmarne łachy za wielka kasę, odpadają obcasy bo nogi puchną wiec zostają trepy i trampki wszyscy na ulicy patrzą z obrzydzeniem ( ja zazdroszczę innym kobietom na ulicy normalnie ładnie ubranym kiedy ja dźwiga wielgachny wór z przodu )nie rozumiem co autorka miała na myśli ze się tym stanem zachwyca dla mnie ciąża to koszmar

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda z nas inaczej postrzega ciąże i inaczej się z nią czuje. Ja wychodzę z założenia, że jeśli nie możemy czegoś zmienić, to warto przestać się nad sobą użalać i zrobić co w naszej mocy najlepsze z zaistniałej sytuacji. Dzisiejsza moda bardzo sprzyja kobietom w ciąży. Nawet zwykłe legginsy i fajna obcisła tunika albo ciekawy t-shirt i ładne czyste trampki wyglądają ślicznie na przyszłej mamie. Kwestia tkwi w podejściu. Jeśli z góry założysz, że wyglądasz koszmarnie, to tak właśnie będziesz się czuć, ale jeśli choć trochę się wysilisz, to możesz wyglądać naprawdę pięknie :)

      Usuń